Krótka wizyta w ryskim makerspacie

Hej,

miałam przyjemność odwiedzić makerspace w Rydze - https://makeriga.org/ i pogadać z jego dwoma członkami oraz zobaczyć ich przestrzeń.

Istnieją od 10 lat w tym samym miejscu, gdzie mają zarówno kilka pokojów jak i szopę na zewnątrz, a za wszystko płacą jakieś 600e miesięcznie. Miejsce wynajmują od instytutu elektroniki powstałego w latach 70, gdzie Sowieci robili badania kosmiczne nawet, także jeśli chodzi o infrastrukturę dla elektryki mają całkiem fajną.

Aktywnych członków jest około 10, a składka wynosi 25e/miesiąc. Funkcjonują na zasadzie fundacji, z tego co mówili, to są traktowanie trochę jak NGO, ale nie znam łotewskiego prawa i nie wiem, jak to wygląda. Niemniej jednak, robią różne projekty dla miasta i dzieci - ostatnio murale, uczyli dzieci lutowania oraz dużą miejską huśtawkę. Na pytanie, czy dużo angażują się w projekty dla miasta czy robienie warsztatów odpowiedź brzmiała “nah”.

Chociaż nie powiedzieli tego wprost, to między wierszami dało się zrozumieć, że wiele sprzętów, które widzicie na zdjęciach zostało kupione za prywatne pieniądze. Osoba, z którą rozmawiałam robiła militarne drony dla Ukrainy, a druga jakieś cutting edge research w sieciach i 5G. Nie zdziwiłabym się, jakby tego typu osób było tam więcej :wink:

Ogólny vibe jaki dawali, to “miejcie wyjebane, a będzie wam dane”. Jedną z rzeczy, którą mi powiedzieli, to to, żeby sprzęt do spejsu kupować dla siebie, nie dla innych (i wydają się tej zasady trzymać). Oraz żeby nie kupować czegoś, czego nie będzie się używać, chociaż jeśli idzie o trzymanie się tego zalecenia, to nie do końca im wychodzi i sami się do tego przyznali :wink: Sam spejs znajduje się jakieś 30-35min od centrum Rygi (Ryga jest większa, niż Łódź). W ich opinii spejs na obrzeżach lepiej funkcjonuje niż przestrzeń w centrum, bo wtedy ludzie przyjeżdżają naprawdę, żeby coś zrobić, a nie pić piwo i z tego, co rozumiem, to on widział zbyt dużo spejsów polegających właśnie na tym.

Mają swojego meleksa, swojego vana (starego, bo starego, ale jednak!) ale ogółem wydają się dobrze bawić. Jedna z osób jest anarchistką/punkiem. Nie chciałam, żeby to spotkanie wyglądało jak wywiad/przesłuchanie, toteż nie zadawałam bardzo szczegółowych pytań o struktury i działanie. Ale istnieją 10 lat, to może o czymś świadczy. Pewnie pomaga wynajmowanie przestrzeni od uczelni, bo ciężko ich wywalić z racji biurokratycznego chaosu :wink: Nie są zresztą jedynymi osobami, które tam coś wynajmują. Teren jest całkiem spory. Mają nawet szklarnie, gdzie sadzą papryczki chili.

Mówili, że są inne spejsy, ale nic więcej. Podejrzewam, że są po prostu malutkie (1/3 ludności Łotwy mieszka w Rydze). Ponoć fajne spejsy są bardzo na Litwie.

Na zdjęciach macie kilka ekstra fotek z sali galwaniki, która jeszcze 2-3 lata temu działa i dokładnie w takich warunkach tam pracowano.

Foty: Makerspace riga – Dysk Google

1 polubienie