Czy nie powinniśmy rozważyć zakupu nowego odkurzacza (mówię, rzecz jasna, o tym z wężem i rurą, nie o roombie)? Ten obecny, sądząc po tym, jakie wydaje odgłosy i jak od niego podczas pracy pośmierduje, chyba niedługo wyzionie ducha.
Coś słyszałem, że ktoś go chyba ostatnio próbował diagnozować i wymieniał w nim szczotki, ale ewidentnie nadal coś jest z nim nie tak…
Tani, wytrzymał w trudnych spejsowych warunkach 3.5 roku, potencjalnie będzie można robić przeszczepy w razie czego. Może nie warto czekać aż się zjedzie do końca akurat wtedy kiedy będzie bardzo potrzebny?
Szczerze powiedziawszy, dla mnie 3,5 roku brzmi bardzo słabo jak na żywot odkurzacza, i to jeszcze takiego, który miał niby być odkurzaczem przemysłowym. Wiem, że miał ciężko i że przeżył też remont, a sprzątanie pyłu jest dla odkurzaczy zabójcze, ale z drugiej strony… jak to ma być odkurzacz przemysłowy, to mimo wszystko słabo to wygląda.
W domu mam nieprzemysłowy odkurzacz, który ma ze 20 lat i nadal działa bez zarzutu. Więc naprawdę da się lepiej.