Pomoc dla domu dziecka: druk 3D ze SketchUp

Dziś pojawiła się u nas Dominika, która reprezentuje fundację “Dobro dzieje się”. Fundacja chce zorganizować we współpracy ze spejsem dowolnego typu warsztaty dla dzieci z domu dziecka. Dzieci są w różnym wieku, warsztaty odbyłyby się w godzinach popołudniowych. Wstępnie ustaliliśmy, że możemy zrobić spotkanie dla 4-6 dzieciaków, w którym zrobilibyśmy w SketchUpie coś, co dzieci potem wydrukują w 3D. Jako organizatorzy na ten moment zadeklarowałem się ja oraz @Polimerek. Na razie rozmawiamy o zorganizowaniu pierwszego spotkania, na którym spróbujemy przygotować stanowiska komputerowe i zrobić testowy wydruk. Czy są chętni do udziału w tej inicjatywie? Czy widzimy jakieś problemy do rozwiązania?

To ja tylko zapytam, czemu akurat sketchup. Z tego co wiem zaprojektowanie w sketchupie czegoś co się faktycznie wydrukuje wymaga świadomego zaprojektowania tak żeby dało się wydrukować. Konkretniej kwestia tego żeby normalne były w dobrą stronę. Jeśli chodzi o warsztaty pod druk 3D dla dzieciaków to jakoś rok temu prowadziłem w tinkercadzie z wykorzystaniem tincercad classrooms, jest wygodne, darmowe, i projekty się łatwo sliceują i drukują. Gorąco bym polecał pójście właśnie w tinkercada.

1 polubienie

Był też w dyskusji Blender, ale to chyba jeszcze trudniejsze/intymidujące (jak to będzie po polsku?).

Mnie tinkercad pasuje - studentów uczę od razu Fusion 365 - natomiast silnik tinkerkada jest identyczny - mi tinkercad działa z mojego uczelnianego konta - także w sumie czemu nie, chociaż w samym tinkercadzie nie mam żadnego doświadczenia. Tam nie da się po prostu zacząć cos rysować, tylko trzeba najpierw klasę założyć itd - także byśmy to musieli najpierw potestować.

1 polubienie

Popieram, też mogę pomóc z Fusion 360 jak dorzucimy jakiś “wyższy poziom”. Do druku 3D (a nawet amatorskiej obróbki na CNC 2D) wersja darmowa jest absolutnie adekwatna.

Ja chętnie pomogę z rozkminieniem jak by takie zajęcia miały wyglądać bo mam doświadczenie, z tym że zdalnie pomóc mogę. Jak robiłem zajęcia to to było jedno spotkanie 3-4h więc czasu mało, zrobiliśmy proste pokazanie jak zaprojektować w tinkercadzie coś (w tym przypadku wieszak na papier toaletowy do przykręcenia do ściany), następnie w fusion 360 pokazaliśmy jak zrobić taki sam element, ale już z wykorzystaniem rzeczy takich jak szkice, więzy, parametryzacja żeby pokazać jak to wygląda już bardziej inżyniersko. A potem uczestnicy z naszą pomocą projektowali coś swojego, tylko nie pamiętam czy z naszych sugestii, czy całkowicie wymyślali.

Co do wyboru softu są tak na prawdę dwie rzeczy kluczowe, grupa wiekowa bo inaczej dla 11 latków inaczej dla 16 latków, i czas trwania przedsięwzięcia. Tinkercadzie jest o tyle dobry że jak zajęcia są krótkie np właśnie kilka h to łatwo wystartować od zera, bez jakichś bardziej złożonych konceptów, oraz jest bardzo duża szansa że na koniec zajęć będzie faktyczny projekt, bo osoby niedoświadczone nie mają problemu z użyciem go.

Więc trzeba odpowiedzieć sobie na pytania:
Jaka będzie grupa wiekowa?
Ile czasu mają trwać zajęcia i czy jedno spotkanie czy na przykład cykl?
Co jest celem zajęć? Pokazanie że druk 3D istnieje i zajawienie na nowe technologie? Nauczenie faktycznych praktycznych skillsów? Pokazanie jak to działa jako solidny wstęp do dalszego rozminowania tematu?

1 polubienie

Jaki termin ? Chętnie pomogę. Jeśli nie z drukiem to chociaż zrobię parę zdjęć.

To ja z trochę innej strony, pamiętam że była dyskusja że mamy ograniczony sprzęt pod takie zajęcia. Nie wiem czy to jakoś pomaga czy bardziej komplikuje sprawę, ale mam Occulusa 1’kę, i mógłbym zapytać jeszcze z 1-2 osób czy były by zainteresowane wypożyczeniem swoich na takie zajęcia. W goglach VR z tego co wiem też da się projektować rysunki CAD’owe, natomiast nie mam zielonego pojęcia na ile łatwo jest potem taki rysunek wydrukować w 3D. Natomiast no już samo rysowanie w VR może być ciekawym doświadczeniem. Można by podzielić uczestników na grupkę rysującą na komputerach i drugą w VR potencjalnie i może się zamienić po jakimś czasie. Taki luźny pomysł.

BTW - ja tez mam Endera w domu jak coś i jeśli termin bedze dla mnie dogodny to moge przywieźć 2-gą drukarkę.

1 polubienie

Najpierw ogłoszenie: wstępne spotkanie nt tych warsztatów dla dzieci ma być w najbliższą środę, czyli 21.02 od godziny 18.00. Co do sprzętu - to ta fundacja od której są te dzieci - ma kilkanaście laptopów i je użyczy. Nie mamy żadnych ograniczeń czasowych z ich strony - to znaczy jak te dzieci przyjdą i im się spodoba oraz będą od nas chętni do prowadzenia - to możemy z tą są grupą organizować kolejne spotkania - aż im albo nam się znudzi. Może być też tak, że np: w pierwszej grupie część uzna, że to nie dla nich, a część będzie dalej chciała. W każdym razie wszystko do przećiwczenia i uzgodnienia będzie na tym spotkaniu w środę.

1 polubienie

Wypadało by dzień przed ogarnąć porządki tak w miarę sumiennie przynajmniej przy wejściu, socjal (kuchnia,kibelek) oraz sala główna. zadbajmy choćby o pozory :slight_smile:

1 polubienie

Mam jeszcze jedno pytanie - czy jeśli zrobię fotę podczas warsztatów czy możemy jąwykoszystać na naszych socjalkach ? Czy mozemy zebrać e.w. zgodę od wszystkich, lub jak to zrobić ? Jeśli nie dostaniemy, nie mamy to postara msię wrzucić ujęcia gdzie nie widać twarzy lub zamazać .

1 polubienie

Fajny ten Tinkercad:

Trzeba się IMHO spytać o to same te dzieci oraz tą fundację. Może to być o tyle kłopotliwe, że pewnie status opiekuńczy tych dzieci może być różny - a zasadniczo zgodę na udostępnianie wizerunku małoletniego wydaje jego opiekun prawny.

1 polubienie

Można ewentualnie zebrać zgody od tych, od których uda się to zrobić (poza kwestią statusu opiekuńczego miejmy na uwadze, że ktoś ma prawo się nie zgodzić i musimy to uszanować) i resztę przy robieniu zdjęcia poprosić o wyjście z kadru (albo kadrować tak, by w zdjęcie się nie łapali).

Z cenzurowaniem twarzy mam osobiście problem. Wiem, że prawo mówi o ochronie wizerunku, a więc (jak dobrze rozumiem) obrazu twarzy, a nie całego ciała, ale jak na zdjęciu widać resztę mnie (albo mnie od tyłu) nadal jest to zdjęcie mnie i źle się z tym czuję, jak ktoś mnie foci bez pytania, czy co gorsza, z zaskoczenia, a tym bardziej jak wrzuca te zdjęcia gdzieś w internet.

Teoretycznie chyba można by takie fotki potraktować jako zdjęcie zgromadzenia/wydarzenia, a nie konkretnych osób, wtedy to, że ktoś się akurat załapał na zdjęcie nie ma znaczenia, bo zdjęcie nie tego dotyczy. Jest na to, z tego co pamiętam, jakiś punkt w ustawie, który na to pozwala. Ale nadal wydaje mi się to niefajne wobec fotografowanych osób, a poza tym jak ich będzie tam raptem kilku (nie mówimy o zdjęciu grupy kilkudziesięciu osób, które w dodatku w danym miejscu znalazły się przez przypadek), wydaje się to nadal być wątpliwe prawnie.

Myślę że to może byc jeden z tematów na kolejnego spotorga. Sprawa jest skomplikowana ponieważ potrzebujemy materiałów do promocji spejsu lecz 1. chcemy być legitni, 2. nie chcemy by ktoś czuł się z tego tytułu niekomfortowo nawet jeśłi z punktu widzenia prawnego materiał jest ok.

Z cenzurowaniem twarzy mam osobiście problem. Wiem, że prawo mówi o ochronie wizerunku, a więc (jak dobrze rozumiem) obrazu twarzy, a nie całego ciała, ale jak na zdjęciu widać resztę mnie (albo mnie od tyłu) nadal jest to zdjęcie mnie i źle się z tym czuję, jak ktoś mnie foci bez pytania, czy co gorsza, z zaskoczenia, a tym bardziej jak wrzuca te zdjęcia gdzieś w internet.

Dotyczy to nie tylko twarzy, ale także cech po któych można Cięjednoznacznie rozpoznać.

1 polubienie

A tak w ogóle, to potrzebujemy ~4 myszek do spejsu. Czy ma ktoś jakieś niepotrzebne myszki USB z działającym scrollem?

Najwyzej mozna kupic po prostu - to nei powinno byc drogie.

Spotkanie odbyło się wczoraj. IMO było 100% sukcesem. Oto mój braindump:

A) Przygotowania

  1. z 4 laptopów, które pożyczyła nam fundacja, 1 miał hasło na Windows które się zagubiło. Nie mamy w spejsie szybkiego planu B który przywraca laptopa do życia np z Ubuntu Live. Na szczęście pojawiła się piąta maszyna.
  2. doprecyzujmy wymagania: potrzebujemy, żeby w laptopie działało zasilanie, wifi i port usb. Komputer ma się uruchamiać bez hasła lub musimy je znać oraz potrzebujemy ~2GB wolnego miejsca na dysku (na Curę). System: Ubuntupodobny albo Windows.
  3. jechaliśmy na 4 drukarki - jedna od @nuke, jedna od @SP7Q, jedna od @weedogo i jedna od HSKRK. Na 4 osoby to raczej minimum, bo wydruki niekoniecznie wychodzą za pierwszym razem.
  4. uczestnicy przyszli trochę wcześniej, kiedy jeszcze wgrywałem na laptopy Curę. Polimerek pokazał im w międzyczasie spejs. Spotkanie zaczął Polimerek, po czym pokazałem uczestnikom jak wygląda wydruk wytrycha do wózków sklepowych. (przydałby się jakiś inny model - dawaliśmy to im na pamiątkę).
  5. godzinę się przygotowywaliśmy. Przy trzech organizatorach, nie mieliśmy jak ogarnąć sprzątania, ale chyba nie było wstydu. W ramach przygotowań: A) odpaliliśmy testowe wydruki żeby potwierdzić sprawność drukarek, B) odpaliliśmy laptopy, połączyliśmy je z siecią wifi, utworzyliśmy tymczasowe konta na tinkercad oraz upewniliśmy się, że główny widok się renderuje, C) zainstalowaliśmy Curę

B) Przebieg spotkania

  1. spotkanie trwało 3 godziny. Pierwszą godzinę robiliśmy lekcję 1 i 2 z tinkercada. W bodajże 2 albo 3 był krok któryś-nasty który polegał na wpasowaniu rombu 3D. To było zbyt trudne i trochę czasu spędziliśmy na walce z tym. Drugą lekcję robiliśmy większość lekcji 3 oraz ~20min czasu na freestyle dla uczestników.
  2. na same wydruki zostało nam IIRC 60-80 minut. Daliśmy uczestnikom timesloty po 20min na wydruki, w praktyce dwie osoby potrzebowały więcej jednego podejścia bo wydruki nie chciały trzymać się beda i trzeba było restartować. Spotkanie przedłużyliśmy o 10min.
  3. uczestnicy wykonywały zadania szybciej niż Polimerek je tłumaczył - jeden w zasadzie przerabiał cały tutorial z wyprzedzeniem i potem tylko cofał kroki żeby być w tym samym miejscu gdzie reszta, przez co udzielała mi się trochę atmosfera pośpiechu. Przepraszam!
  4. w zasadzie nie czułem, że mam do czynienia z dzieciakami/młodzieżą, a nie dorosłymi. W większości dawali radę utrzymywać uwagę, zdawali się rozumieć żargon, ogólnie elegancko. Żadne z nich nie miało wcześniej do czynienia z drukarką 3D, ale rozumiały metaforę długopisu 3D (którego z kolei ja nie widziałem na oczy)
  5. wśród 4 uczestników, 2 wydrukowało sobie brelok ze swoim imieniem, 1 wydrukował domek i 1 coś co wyglądało mi jak mały głośniczek (?). brelok za pierwszym razem nie wyszedł w 100%, bo główny element był zbyt cienki. Druga próba wydruku nie wyszła, bo zaczął on latać po bedzie.
  6. jako organizatorzy podzieliliśmy się spontanicznie na role. Polimerek tłumaczył Tinkercada, Oliwier ogarniał pokazywanie Cury oraz przygotowanie i wskrzeszanie wydruków, ja obserwowałem ekrany uczestników i dawałem Polimerkowi znać, czy nadążają. Dominika reprezentując fundację ogarniała przede wszystkim sprawy “na zewnątrz”, dzięki którym spotkanie się odbyło. W momencie kiedy przeszliśmy do etapu drukowania, zrobiło się “ciasno” - każdy uczestnik wymagał oddzielnego traktowania (m.in. bo nie mieliśmy tej części przećwiczonej).

C) Techniczne

  1. co ciekawe, nie było problemów z tym, że pracowaliśmy na różnych wersjach Cury oraz systemach operacyjnych (jeden komputer miał Minta i wgrałem mu Curę 4 z repo). Nie umiem wyklikać safe remove w Mincie, na szczęście pojawiła się opcja “save to removable media”.
  2. setup Cury pod Endera wyglądał praktycznie tak samo niezależnie od wersji. Cura często umie zapisywać na czytnik USB zmieniając UX na “save to removable media”. Nie wiedziałem jak przypisywać plikom jakieś legitne nazwy, więc dostawały jakieś C3D + cokolwiek Tinkercad ładował w nazwie STL.
  3. ta duża biała zamknięta drukarka od HSKRK działa i da się na niej drukować, IIRC nie z użyciem Cury. Daje niestabilne nieprawdziwe ETA - zamiast 6h które pokazywała w szczycie, było to bliżej 30min tak jak się spodziewaliśmy. Trudno podejrzeć wydruk, żeby ocenić czy faktycznie jest stabilny.

D) Potencjalne usprawnienia / losowe

  1. fajnie byłoby mieć do zaoferowania jakiś dyplomik który potwierdza, że pokazaliśmy druk 3D. Potrafię sobie wyobrazić, że może to mieć jakąś wartość!
  2. (czy my mamy znak WC na drzwiach od toalety?).
  3. nasze wifi nie wyrabia >10mbps - na umowie mamy 200mbps i tyle dostawałem po ethernet. Musiałem odłączać skrętkę od drukarki żeby mieć szybki internet. Przydałoby się szybsze wifi albo luźna skrętka, którą mogę wyłącznie podłączyć ze stołu.
  4. otwarte pytanie: robimy drugi raz to samo z nową grupą czy kontynuujemy z istniejącą? Zwiększamy grupę do 6/8 osób czy zostajemy z 4?
  5. Tomek kupił ciasteczka, uczestnicy chętnie je jedli. Czy możemy takie rzeczy na przyszłość wziąć na fakturę?
  6. może jakiś lokalny streaming / zdalny ekran, żeby nie musieć cały czas latać i patrzeć jak uczestnicy sobie radzą? Gdybym miał ekran na którym widzę postępy wszystkich naraz, mógłbym szybciej radzić.
  7. utrzymywanie uwagi przez ~2h, żeby monitorować czy uczestnicy nadążają jest trochę męczące i utrata uwagi skutkuje tym, że uczestnicy rozjeżdżają się z prowadzącym. Przydałoby się to skrócić albo mieć drugą osobę która pilnuje czy uczestnicy nadążają.
  8. nie znaliśmy imion uczestników, a oni naszych. Plakietki z imionami mogłyby IMO trochę skrócić dystans.
  9. ile minut potrzebowalibyśmy realistycznie na wymianę filamentu, żeby uczestnicy mogli wybrać sobie kolor wydruku?

Ogólnie IMO w obecnej formule spotkanie można by bez problemu ponowić. Mam nadzieję, że to zrobimy!

ad B2 - na kórej drukarce się nie trzymały ? Problem jest taki że to zależy w dużej mierze tak od drukarki jak i od filamentu - dorbze mieć przećwiczony emat - np. sprawdzony filamnet (ja kupuję DevilDesign bo jest w rozsądnej cenie i jest POWTARZALNY)- wiedzieć jakie wrzucić mu temperatury - i chyba daaaaaawno nie miałem sytuacji żebym popsuł wydruk, nie trzymał się podłoża itp.

ad. D1 - może po prostu w formie wydruku 3D skoro zo zajecia z druku 3D ? na thingversach itd jest sporo fajnych gadżetów, a już najfajnien jak by miał formę użytkową - możńa to jakoś dodatkowo spersonalizować. Papier to jakoś mi tak śrenio leży …
ad.D2- nie mamy - dobra myśl, trzeba zrobić na balsie na laserze i przykleić
ad D4 - tu chyba ogranicza nas ilość drukarek - to spowoduje zator na koniec i nudę u części uczestników
ad. D9 - może z 5-10 minut jak drukarka nie rozgrzana - jeśli rozgrzana to grubo poniżej 5 minut, przynajmniej na mojej drukarce